Z tego co rozumiem, dojrzali są ludzie cierpiący za życie, piętnastolatki piszące głębokie wiersze i wzdychające, że nikt już ich nie pokocha, umęczeni samozwańczy artyści i przedstawiciele mniejszości seksualnych każdego typu. Plus sto do bycia dojrzałym, jeśli wyprowadziłeś sięz domu i mieszkasz ZAGRANICO. Jesteś dojrzały na swój wiek, jeśli opisujesz publicznie swoje kiełkujące życie seksualne i wrzucasz do sieci swoje półnagie zdjęcia (swoją drogą - słyszał ktoś kiedyś termin pornofgrafia dziecięca? fajowo się komponuje z całą tą sytuacją), desperacko szukając atencji. O nie, przepraszam, to nie pragnienie atencji ani kontrowersji, to "bycie sobą".
Mozesz śmiac się z ludzi, których nie znasz, bo są różowymi kucykami i zwracają się do siebie per "aniołku". Ale pamiętaj, jeśli masz czelność zwrócić komuś uwagę w dość bezprecedensowy i prześmiewczy (a tym samym właściwy mi) sposób, nagle stajesz się potworem i dzieciakiem i wszyscy życzą ci, żeby karma dopadła cię jak najszybciej. a jeśli w dodatku masz czelność być biały, cis i biseksualny to w ogóle rip i kop już sobie człowieku grób. Chciałabym, żebyście mieli odwagę i tupet by usiąść ze mna przy kawie i powiedzieć mi to w twarz. Bo ja bardzo chętnie spotkałabym sie z niektórymi z was i - tak dla odmiany - na spokojnie wytłumaczyła o czym mówie i jaki jest problem. Wbrew pozorom nie jestem wredną szmatą bez serca, ludzie, którzy mnie znają potwierdzą ze nie zabiłabym nawet biedronki (umyślnie nie piszę "muchy", bo nienawidze tych kurwi). Jestem za to uczulona na publiczne przejawy głupoty.
Przepraszam, że zniszczę wam światopogląd, ale mijacie się z definicją dojrzałości minimalnie o parę kilometrów. Osiemnastka na karku i samodzielne życie to nie to. Bagaż doświadczeń to też nie to. To, że potrafisz patrzeć,nawet to, że potrafisz WIDZIEĆ to nie dojrzałość. Być dojrzałym to znaczy rozumieć. Rozumieć to, kim było się kiedyś, rozumieć konsekwencje swoich czynów, rozumieć otaczający cię świat i to jakimi prawami się rządzi.
Więc zanim kolejny raz stwierdzisz, że ktos jest niedojrzały bo "ciśnie beke w necie", chcę ci przypomnieć twoją ulubioną frazę, ze każdy jest inny. Że to, że wytykam ludziom idiotyzm nie znaczy, że nie mam własnych problemów. Ale ok, może macie racje, niech karma dopadnie mnie za to że mam pól mózgu, jestem bezczelnym gnojkiem i piszę co myślę. Przecież nic nie znaczą moje studia, mój iloraz inteligencji, a sytuacja rodzinna to w ogóle jakiś wymysł, bo wszystko o mnie wiecie z internetu, prawda?
Wracajcie dalej pudrować gówno, być politycznie poprawni na siłę, żyć dalej w swoim hermetycznym świecie i oburzać sie na zupełnie nieistotne rzeczy, trwajcie dalej pod tym kloszem. Na odchodne przyjmijcie dobrą radę na przyszłość. Nauczcie się oddzielać grubą, bardzo grubą linią życie w internecie od realnego, nawet jeśli niebardzo wam się klei to drugie. Bo za 5-7 lat, kiedy będziecie szukać pracy, albo znajdziecie prawdziwą miłość, albo w końcu uda wam się zacząć żyć NAPRAWDĘ, ktoś moze wyciągnąć to stare zdjęcie, na którym widać wam prawie wszystko, łącznie ze świeżymi bliznami. Ukochany? Pracodawca? Przyjaciele? Tak tylko głośno myślę.
A teraz pozwólcie, że wrócę do nauki do egzaminu, pakowania się na wycieczkę do Włoch i planowania przeprowadzki do wspólnego mieszkania z moją dziewczyną. Po drodze kupię bilety do mojego ulubionego studyjnego kina i zarezerwuję stolik w moim ulubionym lokalu. Ech, to moje żałosne, niedojrzałe zycie. Pa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz